Jak EBC realizuje plan zakupów w ramach QE?

Szymon Nowak 1do1

Szymon Nowak 1do1

Szybki jak HFT, perfekcyjny jak geometria 100% oraz wyborny jak szklanka brendy.

Może Ci się również spodoba

  • Wierny czytelnik :)

    Panie Szymonie, tak obserwuję wykres EUR/USD, i zastanawiam się czy fakt QE się przypadkiem nie rozmył? Nie ma jakiegoś parcia jak kiedyś. całe QE jest już zdyskontowane? W sumie to chciałbym poczytać Pana opinię, na temat która waluta z w/w będzie się umacniać/osłabiać w niedalekim czasie.
    Patrzę na dane ekonomiczne to mam wrażenie, że już tylko stopy % USA decydują czy euro dalej się osłabi czy umocni. A jesli by tak było, to jak Pan myśli kiedy USA się na tą podwyżkę naszykuje, bo ostatnio mam wrażenie że chcą zwyczajnie rynek wykiwać, dla tego raz podają że cierpliwie, a raz że może nie. Pan ma dobre oko do tych spraw. Jak Pan na to patrzy w obecnej chwili.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Samo QE ma tylko pośredni wpływ na walutę. Z punktu widzenia fundamentalnego tak na prawdę program nie oddziałuje na walutę. Bardziej tutaj ma wpływ efekt oczekiwań i nastawienia inwestorów. Ważnym przykładem jest obserwacja dolara podczas kolejnych programów QE w USA. Tak na prawdę mocne spadki na dolarze miały miejsce tylko w momencie ogłoszenia QE1, a później zostały całe odrobione. Na QE2 reakcja była wręcz odwrotna i kupowano dolara, po czym spadki nastąpiły dopiero kilka miesięcy później. Natomiast od wprowadzenia QE3 dolar praktycznie cały czas był wyżej niż momencie ogłaszania programu. Po trzech rundach QE indeks dolarowy był na wyższym poziomie niż w momencie jego wprowadzania. Według mnie mamy do czynienia teraz z podobną sytuacją na euro. „Efekt oczekiwań” się wyczerpał i teraz rynki już dyskontują inne wydarzenia.

      Jak Pan trafnie zauważa, obecnie to co się na rynku praktycznie tylko liczy to termin podwyżek stóp procentowych w USA. Zresztą wystarczy spojrzeć na notowania indeksu dolara i poszczególnych par walutowych, aby zobaczyć, że to właśnie dolar obecnie ustawia notowania. Jeżeli chodzi o moje oczekiwania to otwarcie piszę od początku roku, kiedy to jeszcze wszystkie instytucje mówiły, iż na pewno będzie miało to miejsce w czerwcu, że tak się najprawdopodobniej nie stanie i dalej utrzymuje ten scenariusz. Dane z USA (poza rynkiem pracy) są w ostatnim okresie więcej niż słabe. Obecnie na kontraktach inwestorzy wyceniają grudzień, jako prawdopodobny termin podwyżki i to jest bardzo realne.

      Ważne w tym aspekcie będzie czerwcowe posiedzenie, gdyż to na nim według wcześniejszych ocen wielu banków miała mieć miejsce podwyżka. Z tego powodu ostateczny brak podwyżek może doprowadzić do korekty na dolarze, chociaż ciężko ocenić na ile właśnie to zostało zdyskontowane podczas ostatnich spadków.

      Jedynym aspektem, który stanowi dla mnie punkt zastanowienia w scenariuszu zakładającym późniejsze wzrosty stóp jest to, że FED mógłby wcześniej (np. w czerwcu) podwyższyć jednak poziom stóp o 25 pb. tylko po to, aby później utrzymywać je na niskim poziomie przez dłuższy czas. Istnieje bowiem ryzyko, iż przy zbyt długim zwlekaniu FED ostatecznie musiałby podwyższać stopy z posiedzenia na posiedzenie co doprowadziłoby gospodarkę do recesji, a co m.in. miało miejsce przed ostatnim kryzysem.

      Tak więc podsumowując, czerwcowe posiedzenie FEDu jest na ten moment według mnie kluczowe nie tylko z punktu widzenia dolara a także całego rynku walutowego.